Organizacja PETA - People for the Ethical Treatment of Animals sporządziła dwie listy firm. Na jednej znalazły się przedsiębiostwa, które wytwarzają towary testowane na zwierzetach, na drugiej zaś firmy, które nie testują swoich produktów na zwierzętach.
Oba spisy powstały w ramach kampanii Caring Consumer Project, która odnosi się do faktu, że w przypadku wytwarzania produktów takich jak: kosmetyki, produkty higieny osobistej, produkty czyszczące i materiały biurowe prawo nie wymaga testów na zwierzętach. Producenci mimo to testują swoje wyroby na zwierzętach, dlatego powinni być piętnowani i zmuszani do zmiany rodzaju testów.
Lista firm, które nie testują swoich wyrobów na zwierzęta nie zawiera przedsiębiorstw, które produkują np. leki, dodatki żywnościowe i inne produkty, których wpuszczenie na rynek jest obłożone sankcją prawną wymuszającą przeprowadzenie testów na zwierzętach. Na liście mogą natomiast znaleźć się firmy sprzedające produkty zarówno niewymagające testowania na zwierzętach jak i te, które mają prawnie narzucone tego typu procedury. Każda z tych firm jednak zaznacza, że nie prowadzi testów na zwierzętach, jeżeli nie zmusza jej do tego prawo.
W jaki sposób firmy dostają się na listę PETA?
Firmy tworzące poniższą listę podpisują specjalne zapewnienie dla PETA lub też spełniają odpowiednie standardy stawiane przez the
Coalition for Consumer Information on Cosmetics - grupę siedmiu organizacji chroniących zwierzęta, do której również należy PETA.
Owo specjalne zapewnienie stworzone przez PETA zakłada, że firmy je podpisujące nie prowadzą ani nie zlecają niewymaganych testów na zwierzętach w produkcji składników, formuł i gotowych produktów, zobowiązują się również nie prowadzić ich w przyszłości. Firma, która podpisuje Zbiorową Normę Współczucia zobowiązuje się dodatkowo nie współpracować z dostawcami testującymi potrzebne jej składniki na zwierzętach.
Na ile wiarygodne są zobowiązania firm?
Podpisanie zapewnienia PETA lub CSCA jest do pewnego stopnia kwestią zaufania i wiary w dobre intencje firm. Nie jest jednak tak, że firmy te nie podlegają żadnej ocenie. Firma deklarująca zaprzestanie testów na zwierzętach poniosłaby komercyjną klęskę na rynku (nie mówiąc o możliwych pozwach sądowych), gdyby została przyłapana po podpisaniu np. CSCA na testowaniu jakiegokolwiek produktu na zwierzętach.
Jak rozumieć informacje "NO ANIMAL TESTING" na produktach firm, które nie znajdują się na poniższej liście?
Takie informacje mogą być nieprawdziwe. Nie ma konkretnych przepisów regulujących lub rozliczających z umieszczania na produktach tego typu informacji. W praktyce oznacza to, że każda firma może umieścić na swoim produkcie dowolne informacje dotyczące jej sposobów testowania bezkarnie. Czasem takie informacje pojawiają się na przykład na wybranej serii kosmetyków, podczas gdy generalna polityka firmy dopuszcza testy na zwierzętach.
Dlaczego na produktach niektórych firm znaleźć można informację "NO ANIMAL INGREDIENTS" (Bez składników zwierzęcych), podczas gdy zawierają one takie składniki?
Niektóre firmy nie mają pojęcia lub po prostu nie obchodzi ich cierpienie zwierząt w produkcji niektórych produktów niewymagających natychmiastowego zabijania zwierząt. Mimo uwagi społecznej zwróconej w tym kierunku, istnieją firmy, które uparcie umieszczają na swoich produktach niezgodne z prawdą informacje, jakoby produkty te nie zawierały składników zwierzęcych, podczas gdy miód czy lanolina są jak najbardziej produktami zwierzęcymi. Dlatego mimo napisu "NO ANIMAL INGREDIENTS", aby być pewnym składu produktu, należy zawsze czytać całą informację na nim zawartą. W przypadku niezgodności kupujący ma prawo poinformować o tym firmę.
Firmy należące do poniższej listy testują swoje produkty na zwierzętach. Te zaznaczone znakiem (*) obecnie przestrzegają tymczasowego wstrzymania się od takich testów. Trzeba zachęcić je do ogłoszenia całkowitego zakazu. W nawiasach ujęte zostały przykładowe produkty danej firmy lub jej macierzystej kompanii. Firmy z tej listy mogą wypuszczać na rynek pojedyńcze linie produktów nietestowanych na zwierzętach (np. Clairol twierdzi, że jego linie Herbal Essences nie są testowane na zwierzętach). Nie oznacza to jednak, że takie firmy wyeliminowały testy na zwierzętach z całej swojej technologii produkcji.
Podobnie, firmy zamieszczone na liście mogą wypuszczać produkty, takie jak leki, które są objęte prawnym nakazem testowania na zwierzętach. Jednakże powodem dla włączenia leków na listę produktów takich firm jest przeważnie umożliwienie tym samym testowania na zwierzętach produktów użytku domowego i kosmetyków.
Co można zrobić z prawnym nakazem testowania niektórych produktów na zwierzętach?
Mimo, że testowanie na zwierzętach leków i konkretnych substancji chemicznych jest zapewnione przez prawo, uzasadnione jest sprzeciwianie się używaniu zwierząt w testowaniu kosmetyków przez firmy farmaceutyczne i chemiczne. Te firmy są nadzorowane, odpowiednio przez Administrację Żywności i Leków i Agencję Ochrony Środowiska, i one ponoszą odpowiedzialność za przekonanie instytucji nadzorujących o większym bezpieczeństwie produktu płynącym z zabijania zwierząt. PETA działa w sprawie rozwoju i uprawomocnienia metod testowania produktów nie na zwierzętach, prowadzi lobbing w tej sprawie w rządowych komisjach doradczych na szczeblu lokalnym jak i międzynarodowym.
Na podstawie:
www.gajanet.pl